Cena wycieczki może wyglądać atrakcyjnie, a wyjazd i tak skończyć się pod kreską. Najczęściej dlatego, że drobne koszty rozjechały się po drodze: dopłata do autostrady, dodatkowa noc kierowcy, bilety wstępu droższe niż w zeszłym roku.
Po co w ogóle kosztorys
Kosztorys to nie biurokracja, tylko Twój plan zarobku. Zanim sprzedasz wycieczkę, chcesz wiedzieć, ile naprawdę wydasz i jaka marża Ci zostaje. Bez tego cena jest zgadywanką.
Co wrzucić do kosztorysu
Dobry kosztorys obejmuje wszystkie pozycje, także te, o których łatwo zapomnieć:
- Transport: autokar lub czarter, paliwo, bramki i autostrady.
- Koszty kierowcy i pilota: noclegi, diety, wynagrodzenie.
- Noclegi i wyżywienie grupy.
- Bilety wstępu, przewodnicy lokalni, atrakcje.
- Ubezpieczenie i rezerwa na nieprzewidziane wydatki.
Nocleg i dieta kierowcy, dopłaty drogowe za granicą oraz rezerwa na wzrost cen biletów. To one najczęściej zjadają marżę.
Jak pilnować marży w praktyce
Kiedy kosztorys i realne wydatki są w jednym miejscu obok wpłat, na bieżąco widzisz, czy wycieczka mieści się w założeniach. Jeśli pojawia się nieplanowany koszt, od razu wiesz, jak wpływa na wynik.
Marża nie bierze się z optymizmu, tylko z policzonych kosztów — łącznie z tymi drobnymi.
W TourFlow kosztorys, wydatki (także w różnych walutach, przeliczane po kursach NBP) i wpłaty spotykają się w rozliczeniu wycieczki. Bilans w złotówkach masz od ręki — bez wieczoru z Excelem.